sobota, 29 października 2016

NESTLE Princessa dark orange

Czy mam coś przeciwko halloween? Zdecydowanie nie. Powiem szczerze, że wręcz uwielbiam towarzyszący temu świętu klimat. Od razu przypominają mi się dawne, tematyczne zajęcia na angielskim, będące coroczną tradycją. Pani nam wtedy przynosiła żelki w kształcie pająków i innych takich :). Kurczę to były czasy. Za to w tym roku w naszej szkole urządzany jest dzień, w którym wszyscy mamy przebrać się w coś halloweenowego, aby nie być odpytywanym na lekcjach.  W takich tematycznych dniach cały korytarz jest niezwykle wesoły, a ta aura ciągnie się do końca dnia.

Ostatni miałam przyjemność opisać wam nową princessę o smaku wiśniowym, w deserowej czekoladzie. Bardzo mi smakowała. Dzisiaj opiszę wam wersję pomarańczową.

Jeśli chodzi o zapach to, jak się spodziewałam po poprzedniej wersji, przypominał on zapach galaretek w czekoladzie. Tym razem pachniało mi cytrynową galaretką (zerk na opakowanie. A powinna być pomarańcz. Oj tam, w końcu cytrus to cytrus tak?).
     Czekolada ma podobny smak, jak poprzednio- niska słodycz, sporo kakao. Była bardzo przyjemna. Jej górna warstwa jest grubsza, niż zwyczajnie. Przez to przyjemnie chrupie i bardzo intensywnie ją czuć. Jeju jak ja bym chciał, aby każdy wafelek tak wyglądał... tymczasem oni tak nam jej skąpią :/.
    Nadzienie również jest wytrawne, kakaowe z minimalną ilością cukru.
Tym razem poczułam też intensywny smak pomarańczowy. Zdecydowanie równoważył się z czekoladą. Nie był tak delikatny, jak w wersji wiśniowej, co dodaje mu plus jeden do oceny.
     Pod koniec jedzenia znowu pojawił się lekki kwasek, jednak był on mniej nachalny niż poprzednio i dzięki Bogu nie pojawiła się tu żadna sól.


 Tym razem jest zdecydowanie  idealnie. Wydawało mi się, że wiśnia była hitem, jednak teraz jej smak poszedł w niepamięć na rzecz tego oto cuda. Jak kiedyś zobaczycie,



to polecam. Szkoda tylko tej małej gramatury :/, bo za szybko się kończy.


         Gdzie kupiłam: Społem
         Cena: 0,89zł za 33g
         Ocena: 9,5/10

Coś za dobre oceny są na tym blogu. Chociaż niedługo może się to zmienić, bo mam w planach twixa white, a białej czekolady nie lubię. Jednak ciekawość wygrywa xd. 
Także do środy :*